Droga Nadziei - logo

Moja Droga Modlitwy

Postęp w życiu wewnętrznym

Pewien znany pustelnik mieszkał w ukrytej jaskini. Przez cały dzień zagłębiał się w medytacji, a jego myśl była zawsze zwrócona w stronę Boga.

Pewnego dnia jednak, kiedy oddawał się rozmyślaniu, z dziury wyszła myszka i zaczęła obgryzać mu sandały.

Pustelnik otworzył oczy ze złością.

      ,,Dlaczego mi przeszkadzasz medytować?"

      ,,Bo jestem głodna" - zapiszczała żałośnie myszka.

      ,,Uciekaj stąd  - krzyknął pustelnik, jak śmiesz przeszkadzać mi właśnie wtedy, kiedy rozmawiam  z Panem Bogiem?".

      ,,Ciekawe w jaki sposób udaje ci się z Nim rozmawiać - zapytała myszka, jeśli nie potrafisz rozmawiać nawet ze mną?"

  Moi drodzy!

Postęp w życiu wewnętrznym jest wprawdzie niewidzialny, ale można się go domyśleć na podstawie znaków zewnętrznych. Przejawia się on w postępowaniu człowieka, w jego wysiłkach i pragnieniach. Stąd mistrzowie życia duchowego podają różne jego stopnie (np. Jan Klimaka w dziele „Droga do nieba”, mówi o 30 stopniach, Orygenes o 42.).

Przyjmuje się powszechnie podział na trzy stopnie. Każda bowiem rzecz, jak uczy św. Tomasz z Akwinu ma początek, środek i koniec.

I w życiu duchowym wyróżniamy stopień początkujący, postępujący i doskonały. (Autorzy greccy mówią niekiedy o tych, „którzy się lękają”, „którzy ufają” i „którzy miłują”.)

-         początkujących prowadzi ku dobremu głównie obawa przed karą Bożą,

-         zaawansowani spodziewają się nagrody,

-         doskonali zaś żyją miłością Bożą.

      Życie wewnętrzne można też porównać z drogą jaką Naród Wybrany przeszedł z ziemi egipskiej do Ziemi Obiecanej. Orygenes tak to tłumaczył: Życie chrześcijanina rozpoczyna się wyjściem z Egiptu tzn. z niewoli grzechu. Następnie przechodzi on przez Morze Czerwone, tzn. zostaje oczyszczony przez chrzest a na koniec wstępuje do Ziemi Obiecanej - żyje w łasce.

Łatwiej jest porównać wzrost duchowy z życiem cielesnym człowiek, dlatego mówi się o ludziach, którzy w życiu duchowym są jeszcze dziećmi czyli małoletni, o mężach i o starcach. To słowo starzec oznaczało kogoś duchowo dojrzałego.

W języku rosyjskim jest takie określenie staric. Był to mędrzec, pustelnik, u którego szukano rady, wędro­wał od cerkwi do cerkwi i utrzymywał się z jałmużny. Gdy w Rosji nastała komuna wszystkich ich wymordowano.

Te trzy stopnie życia wewnętrznego nazywa się też trzema drogami: droga oczyszczająca, oświecająca i jednocząca. (Via purgativa, illuminativa, unitiva ). Początek strony

I tak najpierw potrzebne jest:

-     oczyszczenie tzn. wyzbycie się grzechu

-     potem oświecenie przez słowo Boże, trzeba obficie karmić się Ewangelią - bo kto żywi się okruchami, zawsze chodzi głodny.

-     na koniec dusza pragnie zjednoczenia z Bogiem jest to takie Boże patrzenie na świat.

Poszczególne stopnie wzajem nie się przenikają. Ten, który pragnie zjednoczenia z Bogiem, potrzebuje też oczyszczenia. Prawidłowo prowadzone życie wewnętrzne sprawia, że najpierw winniśmy wyzbyć się grzechów ciężkich, grzechów lekkich, wad i w końcu niedoskonałości.

Rzeczą bardzo szkodliwą jest pośpiech. (Można zaniedbać też wiele dobra, kiedy nierozważnie pragnie się czegoś lepszego.)

Dlatego należy doskonalić się w małych rzeczach, ale wytrwale i stale. Tak jak uczymy się czytać i pisać, najpierw litery, potem sylaby, wyrazy i całe zdania. Wreszcie możemy przeczytać książkę.

Jeżeli nie przezwyciężysz się w małych i łatwych rzeczach jak pokonasz trudniejsze. Jeśli ktoś nie potrafi opanować gadulstwa, czy poradzi sobie z plotkami i obmową? Albo, gdy z wygody naukę odkłada na później i patrzy w telewizję czy poradzi sobie z lenistwem i próżniactwem? Stąd staraj się u początku zwalczyć twoją słabość i oduczyć złych przyzwyczajeń, by nie nastręczały ci potem większych trudności.

Tomasz a Kempis - mistrz życia duchowego, poucza, że na początku drogi trzeba zadać sobie trochę przymusu, a wszystko potem będzie szło z łatwością. Powiada też, że gdybyśmy, co roku wykorzenili przynajmniej jedną wadę, szybko stalibyśmy się doskonałymi. Początek strony

W życiu duchowym nie można mówić o odpoczynku. Przysłowie mówi, że stojąca woda ulega zepsuciu. Tak samo jest z nami, jeśli nie postępujemy w pracy wewnętrznej, tracimy to, co wcześniej wypracowaliśmy. Z tego tez powodu potrzeba nam kierownika duchowego, który by nas wspomagał w tej walce. Chodzi o to, aby nie stało się z nami to, co z człowiekiem przebywającym dłuższy czas w zamkniętym pomieszczeniu. Nie zdaje sobie sprawy, że powietrze jest zepsute, podczas gdy ktoś wchodzący z zewnątrz łatwo to dostrzega. Im większe jest ubóstwo czasów, w których żyjemy, tym silniejszych przyjaciół zsyła Bóg, aby podtrzymać słabych - powiadała św. Teresa.

A czasy nasze są dziwne - bo są ludzie, którzy szczycą się tym, czego winni się wstydzić- rozpustą, lenistwem, egoizmem czy pychą. Dlatego każdy mądry człowiek, bez trudu zrozumie, że aby zdobyć szczyt potrzebny jest przewodnik.

Podobnie jest w życiu naszego ducha.

Ks. Jerzy Borczewski

 

Powrót na stronę głównąLimanowa.idn.org.pl Na stronę główną - LIMANOWA.IDN.ORG.PL

Początek stronyPoczątek stronyLokalnmy IdN Limanowa

Ostatnia modyfikacja: kwiecień 2006, adres w trybie graficznym ze względu bezpieczeństwaadres w trybie graficznym ze względu bezpieczeństwa

www.kodeki.org/?17iuk4bgjfekeio0018d5
[kliknij na link aby do mnie napisac]

 


Najlepiej oglądać używając IE wersji 5.5 lub nowszej  i rozdzielczości  800 x 600
 

Copyright: Limanowa - wirtualny lokalny serwer Internetu dla NiepełnosprawnychStrona główna: Limanowa - wirtualny lokalny serwer Internetu dla Niepełnosprawnych 2001-2006.