Droga Nadziei - logo

Spotkanie z inwalidami pracy i głuchoniemymi

Katedra w Katowicach, 20 VI

(...) Słowa Jana III Sobieskiego po zwycięstwie pod Wiedniem: ,,Venimus, vidimus, Deus vicit! (Przybyliśmy, ujrzeliśmy, zwyciężył Bóg!) - pragnę skierować w szczególny sposób do Was, drodzy Bracia i Siostry, którzy wypełniacie tę katedrę jako inwalidzi pracy, jako osobny zespół głuchoniemych. Wiadomo, że Katowice mają wielkie pod tym względem tradycje duszpasterskie.

Czegóż Warn życzyć, jak nie tego, ażeby w Waszym trudnym życiu zwyciężył Bóg. W tym życiu, które jest wypełnione cierpieniem tak dalece, że nie możecie już pracować, że musicie szukać oparcia u innych: ażeby w tym życiu zwyciężył Bóg! Bo cierpienie na to jest dane człowiekowi, ażeby Bóg szczególnie mógł w życiu ludzkim zwyciężyć. On sam. Ten Bóg, który stał się człowiekiem i umarł na krzyżu, i zwyciężył przez krzyż, zwycięża również przez każdy ludzki krzyż. Ja Wam życzę, aby w życiu każdego z Was zwyciężył Chrystus - ukrzyżowany Bóg. I życzę wam również, ażeby za cenę Waszego zwycięstwa. Waszego cierpienia - Bóg zwyciężał w innych... Bo my wszyscy jesteśmy połączeni tajemnicą świętych obcowania.

Modlitwa i ofiara jednych służy innym i dlatego Wasze cierpienie nie jest tylko cierpieniem, ale jest także apostolstwem. Apostolstwo pomaga zwyciężać Bogu w ludziach, w świecie.

    Życzę Wam, ażeby Wasze cierpienie było takim apostolstwem, ażeby Bóg zwyciężał w Was i przez Was.

    Przyjmijcie to życzenie moje, drodzy Bracia i Siostry. Przyjmijcie również moją prośbę o modlitwę, bo zawsze z największym zaufaniem i z największą nadzieją zwracam się o modlitwę do ludzi cierpiących. Bo przez nich Bóg zwycięża! Początek strony

 

 

„Trzy etapy: zrozumienie, akceptacja, ofiara”
 

Spotkanie z chorymi, Lourdes, 15 VIII

     Umiłowani chorzy, cierpiące członki Pana Jezusa!

Czyż muszę Warn przypominać, że Jezus z Nazaretu - zanim udał się do Jerozolimy, by tam, niemal całkowicie opuszczony przez swoich bliskich, dokonać niezbadanej ofiary odkupienia świata - w ciągu lat wędrownego nauczania dawał pierwszeństwo osobom dotkniętym cierpieniem fizycznym lub moralnym? Historia chrześcijaństwa, często w sposób uderzający, nie była niczym innym, jak naśladowaniem tej służby chorym i najuboższym, rozpoczętej przez boskiego Założyciela. (...) Czyż miasto Lourdes nie jest par excellence miastem, gdzie chorzy czują się naprawdę jak u siebie i na takich samych prawach jak zdrowi, mając do dyspozycji usługi i instytucje w pełni do nich dostosowane?

Cierpienie zawsze jest rzeczywistością, rzeczywistością o tysiącu twarzach. Myślę tu o tragediach spowodowanych przez pewne, trudne do przewidzenia zjawiska geologiczne, o cierpieniach moralnych mnożących się w społeczeństwie, które sądziło, że się z nimi upora. Myślę o wszystkich ułomnościach i chorobach: niektórych z czasem uleczalnych, innych jak dotąd, niestety, nieuleczalnych. Jeśli cierpienie jest czymś obiektywnym, to o wiele bardziej jest ono subiektywne, niepowtarzalne, w tym sensie, że każda osoba, kaleka czy chora, na to samo cierpienie reaguje w całkiem odmienny sposób. Jest to tajemnica nieprzewidzianej wrażliwości każdego człowieka. Zdarza się nawet - w ukrytej sferze sumień - że niektórych dręczą niepokoje lub wyrzuty bez rzeczywistych ku temu podstaw.

Podstawowym obowiązkiem osób zdrowych wobec każdego cierpienia jest obowiązek szacunku, a czasem nawet milczenia. Kardynał Pierre Yeuillot, arcybiskup Paryża, którego blisko 15 lat temu nagle zabrała nieubłagana choroba, prosił odwiedzających go księży, by o cierpieniu mówili z wielką ostrożnością. Zasłużone czy niezasłużone cierpienie, mimo częściowego wytłumaczenia, pozostaje trudne do zrozumienia i trudne do przyjęcia nawet dla tych, którzy wierzą. Wiara nie odejmuje cierpienia. Łączy je natomiast w niewidzialny sposób z cierpieniem Chrystusa, Odkupiciela, Baranka bez zmazy, który się jak gdyby zanurzył w grzech i nędzę tego świata, by być z nim w pełni solidarnym, by nadać mu inne znaczenie, by uświęcić zawczasu wszystkie doświadczenia, a nawet śmierć, ogarniając ciała i serca swoich ludzkich braci. "Przez Chrystusa więc i w Chrystusie rozjaśnia się zagadka cierpienia i śmierci, która przygniata nas poza Jego Ewangelią". To stwierdzenie wyjęte jest z Konstytucji o Kościele współczesnym. Prorok Izajasz, którego słyszeliśmy w dzisiejszych czytaniach, słusznie mówił swoim współczesnym: ,,Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg... On sam przychodzi, by zbawić was". A Jezus w całej prawdzie mógł powiedzieć: ,,Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię".

Drodzy chorzy, chciałbym pozostawić w Waszej pamięci i w Waszych sercach trzy światełka, które wydają się cenne. Najpierw: jakiekolwiek jest Wasze cierpienie, fizyczne czy moralne, osobiste czy rodzinne, apostolskie czy kościelne, ważne jest, abyście je sobie jasno, bez pomniejszania go ani wyolbrzymiania, uświadomili wraz z całym łańcuchem reakcji, jakie rodzi ono w Waszej ludzkiej wrażliwości: poczuciem klęski, bezużyteczności własnego życia itd.

Następnie: jest rzeczą konieczną, by postępować na drodze akceptacji. Tak, akceptować ten stan rzeczy, nie na zasadzie mniej lub bardziej ślepej rezygnacji, ale dlatego że wiara zapewnia nas, iż Pan może i pragnie wyprowadzić dobro ze zła. Jakże wielu spośród Was tu obecnych mogłoby zaświadczyć, że cierpienie, zaakceptowane w wierze, odrodziło w nich pogodę ducha, nadzieję... Pragnąc ze zła wyprowadzić dobro, Pan zachęca Was, byście byli czynni na miarę Waszych możliwości, pomimo choroby, a jeżeli jesteście niesprawni, byście sami brali odpowiedzialność za siebie, używając tych sił i talentów, którymi dysponujecie pomimo kalectwa. Ci, którzy otaczają Was czułością i pomocą, a także stowarzyszenia, do których należycie, jak np. Bractwo Chorych, starają się właśnie o to, byście kochali życie i w miarę możności coraz bardziej rozwijali w sobie tę miłość jako dar Boga.

I wreszcie najpiękniejszy gest, który możecie uczynić: ofiara. Dar złożony z miłości do Pana i do naszych braci pozwala osiągnąć, nieraz w stopniu bardzo wysokim, teologiczną cnotę miłości, to znaczy zatracenie się w miłości Chrystusa i Przenajświętszej Trójcy do ludzkości. Te trzy etapy, przeżyte przez każdego, kto cierpi, wedle jego własnego rytmu i otrzymanej łaski przyniosą zdumiewającą wolność wewnętrzną. Czyż nie taką właśnie paradoksalną naukę przynoszą nam Ewangeliści: "Kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je". Czyż nie na tym polega ewangeliczny ruch całkowitego oddania się Bogu, tak głęboko doświadczonego przez Bernadettę z Lourdes i przez Teresę z Lisieux, przez całe prawie życie chorych? Bracia i Siostry, którzy cierpicie, odejdźcie stąd umocnieni i odnowieni dla Waszej "misji specjalnej"! Jesteście cennymi współpracownikami Chrystusa we wprowadzaniu w życie, w czasie i w przestrzeni, Odkupienia, które uzyskał On raz naPoczątek strony zawsze dla całej ludzkości poprzez historyczne tajemnice swego Wcielenia, męki i zmartwychwstania. (...)

O kanonizacji

 Prawo kanonizacyjne wyróżnia dwie instytucje:

1. procesy, które kończą się beatyfikacją

2. procesy które kończą się kanonizacją

Teoretycznie dopuszcza się procedurę uznania kultu, a więc stwierdzenie stanu faktycznego.

Jaka jest różnica między kanonizacją a beatyfikacja?

       Kanonizacja jest aktem ostatecznym. Jest to taki akt papieski, w którym urzeczywistnia się nieomylność papieska, przy beatyfikacji tego się nie orzeka, choć kanonizacja i beatyfikacja dotyczy stwierdzenia tego samego - świętości osoby.

      Kościół orzeka, że ktoś jest święty, ale nigdy rzeczy przeciwnej. Nawet, jeśli jest ktoś pozbawiony pogrzebu to Mszy Świętej w intencji osoby nigdy nie wolno odmówić. Kościół broni tylko porządku publicznego. Kościół nie orzeka o potępieniu.

Beatyfikacja jest w zasadzie aktem nie uroczystym i jest zezwoleniem na publiczny kult lokalny, zaś nie jest zezwoleniem na kult powszechny. Kanonizacja jest włączeniem do kultu Kościoła powszechnego. Nie jest tylko dopuszczaniem, ale włączaniem, jakby nakazem. Przed rozpoczęciem beatyfikacji czy kanonizacji należy odpowiedzieć na dwa pytania:

  1. czy da się udowodnić świętość?

  2. czy to będzie pożyteczne dla Kościoła?

Beatyfikacja i kanonizacja może dotyczyć poszczególnych jednostek lub grup osób.

Zasadniczo istnieją dwa tytuły przy ogłaszaniu świętych.

  1. męczeństwo
  2. wyznawcy

  Męczennik - tytułem jest poniesienie śmierci ze względu na wiarę.

a)      stwierdzenie śmierci męczennika

b)      udowodnienie, że śmierć zadano ze względu na pogardę wiary.

Jeśli chodzi o beatyfikację męczennika nie wymaga się cudu, wystarczy udowodnić fakt męczeństwa i że zostało zadane z pogardy na wiarę.

Święty Maksymilian Maria Kolbe poniósł wprawdzie śmierć męczeńską zadaną nie z pogardy dla wiary ale jako męczennik z miłości do bliźniego. Mógłby też być uznany jako wyznawca praktykujący miłość bliźniego w stopniu heroicznym.

Wyznawca - podstawą jest stwierdzenie heroiczności cnót w stopniu doskonałym.

Znacznie trudniej jest udowodnić heroiczność cnót.

W przypadku beatyfikacji wyznawcy wymaga się przynajmniej jednego cudu, chociaż może być ten warunek dyspensowany, zaś przy kanonizacji zawsze wymaga się cudu także przy kanonizacji męczenników. Najczęściej są to cudowne uzdrowienia.

Pierwotną formą Kościoła była kanonizacja, a wtórnie beatyfikacja.

Jeśli chodzi o prawo kanonizacyjne to w zasadzie Kodeks Prawa Kanonicznego odsyła do norm specjalnych, ale każe zachować także prze pisy Kodeksu (kan. 1403). Obecnie obowiązuje Konstytucja Apostolska Jana Pawła II promulgowana 25 stycznia 1983 roku ,,Divinus perfectionis magister.

Struktura tej Konstytucji

Wstęp

  1. Dochodzenie diecezjalne;

  2. Kongregacja do spraw kanonizacyjnych;

  3. Sposób postępowania Kongregacji.

Ksiądz profesor H. Misztal z KUL-u wyróżnia trzy podstawowe cechy prawa kanonizacyjnego:

1.  Dowartościowanie roli Biskupa Diecezjalnego;

2.  Podniesienie rangi studium naukowego;

3.  Duże odformalizowanie procesu.

Ks. dr Bogdan Węgrzyn

Początek strony

Powrót na stronę głównąLimanowa.idn.org.pl Na stronę główną - LIMANOWA.IDN.ORG.PL

Ostatnia modyfikacja: kwiecień 2006, adres w trybie graficznym ze względu bezpieczeństwaadres w trybie graficznym ze względu bezpieczeństwa

www.kodeki.org/?17iuk4bgjfekeio0018d5
[kliknij na link aby do mnie napisac]

Początek stronyPoczątek stronyLokalnmy IdN Limanowa

Najlepiej oglądać używając IE wersji 5.5 lub nowszej  i rozdzielczości  800 x 600

Copyright: Limanowa - wirtualny lokalny serwer Internetu dla NiepełnosprawnychStrona główna: Limanowa - wirtualny lokalny serwer Internetu dla Niepełnosprawnych 2001-2006.