![]()
![]()
Wszystko, co posiadam w sobie - jest talentem. Mając tego świadomość, jestem
ogromnie wdzięczna. Bez względu na to czy jest nim ból, smutek, żal a nawet
radość - to talent.
Chrystus, kiedy powierza mi talent, obdarza mnie zaufaniem i oczekuje, że go właściwie wykorzystam.
Talentem jest nie tylko to, co otrzymuję, ale i brak czegoś. Wszystko jest darem - talent to dar. Czasem buntuję się, gdy coś mi nie wychodzi, to swoiste niepowodzenia.
Tymczasem niepowodzenia to bezcenne skarby dane mi w życiu, tak to właśnie niepowodzenia. Każdy dar to łaska.
Czasem zdarzają się łaski trudne, jednak to właśnie one są najcenniejszymi talentami mojego Życia...
Czuję ogromną potrzebę przylgnięcia do Chrystusa, poddania własnej woli -Jego Woli, Pozwolić mu na to, aby wówczas, gdy moja wołanie jest zgodna z Jego Wolą, by On zburzył moje plany, by je pokrzyżował.
Wydarzenia z Życia Świętych bardzo często ukazują nam takie Boże krzyżowanie ludzkich planów, aby wola człowieka mogła jednoczyć się z Wolą Pana.
Tak
bardzo pragną przylgnąć do Pana. Pragnę, aby moje serce było wolne dla Niego.
Tak, często napotykam na sytuacje, kiedy jest mi szczególnie trudno, ale właśnie
wówczas Bóg jest najbliżej mnie. Tak, więc z przyczyn bardzo oczywistych,
uciekamy od życiowych burz, bowiem któż chce w sercu odczuwać ból, smutek,
niepokój? Nie ma takiego Człowieka... Podobnie jak każdy Człowiek tak i ja,
jestem przekonana, że Życiowe burze są złe. Trwamy w tym przekonaniu uparcie
stojąc przy swoich przekonaniach.![]()
Tymczasem każda burza ma swój sens, jest przejściem Boga, które ma mi przynieść jakąś wielką łaskę, przede wszystkim łaskę zawierzenia.
W sytuacji burzy Życia muszę, starać się skierować swój wzrok wiary na spokojną twarz Chrystusa. Wszak każda Życiowa burza jest wielką laską. Bardzo często w trudnych dla mnie sytuacjach przypominam sobie słowa Świętej Teresy z Lisieux „Wszystko jest łaską”. Wielką łaską jest również przebywanie na „pustyni”. Przebywanie Człowieka na "pustyni" w kwestii wiary jest bardzo potrzebne. W moim również.
Właśnie wówczas, nie kiedy indziej tylko wówczas, mogę wejść w głąb samej siebie i odkryć prawdę o sobie, ale jednocześnie odkryję to, co najważniejsze - prawdę o Bogu.
Tutaj nasuwa się postać Jezusa, który przed swoim publicznym wystąpieniem poszedł najpierw na pustynię, jakby chciał mi powiedzieć; „Patrz, nie jesteś sama. Ja byłem tu przed tobą. Ja też przez czterdzieści dni byłem głodny i też było mi ciężko. Nigdy nie jesteś sama. Spróbuj uwierzyć w Moją miłość”.
Pustynia, będąca miejscem narodzin mojej wiary, jest jednocześnie szlakiem, drogą ku poznaniu Miłosiernej Miłości Boga.
Miłosiernej Miłości Boga do mnie.
Agnieszka Lis
![]()
![]()
Ostatnia modyfikacja:
kwiecień 2006,
![]()
![]()
www.kodeki.org/?17iuk4bgjfekeio0018d5
[kliknij na link aby do mnie napisac]
![]()
Najlepiej oglądać używając
wersji 5.5 lub nowszej i rozdzielczości
Copyright:
„Limanowa
- wirtualny lokalny serwer Internetu dla Niepełnosprawnych”
2001-2006.
![]()